Archiwum 10 kwietnia 2008


EKSTAZA BEZ ECSTASY
Autor: postal
Tagi: euforia   ekstaza   rozkosz  
10 kwietnia 2008, 21:40

Jestem najszczęśliwszym CHŁOPCEM na świecie!!!
Spełniłem jedno ze swoich najwiekszych marzeń.
Bardziej pragnę tylko unicestwić ludzkość i być mężem Agnieszki (wtedy byłbym najszczęśliwszym mężczyzną).

Od razu przykuła mój wzrok. Na siatkówce został mi jej obraz, nawet kiedy zamknąłem oczy. Wrzasnęła "KUP MNIE!! JESTEŚMY DLA SIEBIE STWORZENI!!"

Wreszcie ją mam!! Mam ją na własność!! Tylko dla siebie!! Nigdy mnie nie opuści, nie zrani, nie odepchnie, nie odmówi. Nigdy przez nią nie będę płakał. Będzie zawsze przy mnie. Przez całą wieczność!!

Teraz już spokojnie świat mogą opanować zombie!! Mam czym z nimi walczyć!!

Muuuahahahah

BEZSILNOSC, NAJWIEKSZE WKURWIENIE
Autor: postal
Tagi: gniew   furia  
10 kwietnia 2008, 01:41

 Ta rozmowa całkiem rozpierdoliła mi moje feng szui.
Nigdy sobie tego nie daruje.
Chyba zacznę się ciąć (znowu?), ból psychiczny jest nie do wytrzymania, nad fizycznym można zapanować.

 

 

Drżałem na całym ciele.
Serce waliło mi jak kowalski młot, w uszach słyszałem łomoczące pulsowanie.
Czerwona kurtyna powoli przesłaniała mi widok.
Ogarniał mnie gniew. Wynikający nie tyle ze złości, co beznadziejnej bezsilnej furii.
Wstałem.
Musiałem wyjść z domu. Nie mogłem tak siedzieć.

 

 

 

Wpadłem w gniew. 
Nie tyle wiedziałem ile czułem, co muszę zrobić.
Był tylko jeden sposób na uwolnienie się od tego, co kotłowało się we mnie.
Musiałem zabić.
Po krótkiej chwili wahania sięgnąłem po 2 kilogramowy topór.
Ubrałem się i wyszedłem.
Boję się pomyśleć co mogło by się stać, gdybym spotkał jakiegoś sąsiada.
Kogokolwiek.
Obszedłem blok z toporem na ramieniu, znalazłem się w niewielkim parku.
Pierwszy cios był dla mnie zaskoczeniem. Po nim nastąpił kolejny i jeszcze jeden.
Uderzałem jak oszalały. Raz za razem, bez chwili przerwy.
Nie wiem ile to trwało. W pewnym momencie usłyszałem trzask i drzewo cięzko zwaliło się na ziemię.
Zabiłem drzewo. Ulżyło.
Uciekłem.