Archiwum 12 listopada 2005


LORD OF WAR
Autor: postal
12 listopada 2005, 00:01

     Czasami jednak warto wyjść z domu. Warto otworzyć się na świat. Nawet w komercyjnej produkcji można znaleźć coś pozytywnego.

Jak zawsze idąc do kina spodziewałem się gniota, gdzie forma góruje nad treścią. Przyjemne zaskoczenie zawsze mniej boli od rozczarowania.

 

„Prawdziwą bronią masowego rażenia jest karabin szturmowy AK-47. Głowice jądrowe leżą w swoich silosach, kałasznikowy codziennie zabijają setki osób”

 

     Film Lord of War (Warlord) nieszczęśliwie przetłumaczony jako Pan życia i śmierci jest obrazem, który każdemu zapadnie w pamięć. Ci których nie obchodzą kraje trzeciego świata może się zainteresują, ci których to obchodzi zrozumieją, uwierzą że nie warto.

 

„Aby przetrwać nie potrzebujemy produkować więcej broni. Musimy sprzedać ją wrogom dopóki ci jeszcze mają wrogów.”

„Sprzedajmy im naszą broń, pozwólmy zrobić brudną robotę, a jak już zabiją wszystkich cywilów zrzucimy na nich bombę.”

 

     Po powrocie do domu niektórzy mogą zapytać „Dlaczego wojny były są i będą?”.

Odpowiedz jest nazbyt oczywista, tak oczywista, że trudno ją odszukać.

My lubimy zabijać, a zwierzęta są pod ochroną.

 

Przygotujcie się na „tydzień Liberii” w mediach. Chyba zaczyna się nowa moda.