Archiwum 24 października 2006


HALLOWEEN 3
Autor: postal
24 października 2006, 22:50

Kocham moje pornosy, moje pigułki, moje majtki, moje dziwactwa, mój topór, ale najbardziej…
Kocham moją siekierę.
Moja siekiera to mój przyjaciel, zawsze noszę ją przy sobie.
Ja i moja siekiera oddzielimy twoją głowę od reszty ciała.
Moja siekiera to mój przyjaciel, zawsze powoduje, ze się uśmiecham.
Ja i moja siekiera przecinamy rdzenie kręgowe na pół.
Moja siekiera to mój przyjaciel i chce ją z powrotem.
Ja i moja siekiera zrobimy ci śliczną szczelinę w czaszce.
Moja siekiera to mój przyjaciel, nigdy nie wychodzę bez niej z domu.
Ja i moja siekiera zrobimy z twojej szyi krwawą fontannę.
Wszyscy, wszyscy razem! Mordowanie, mordowanie to doskonała zabawa. Ciach, ciach, ciach, czop, czop, czop.
Moja siekiera to mój przyjaciel, naprawiamy błędy tego świata.
Ja i moja siekiera sprawimy, że przestaniesz się ruszać.
Moja siekiera to mój przyjaciel, nigdy nie przez nią nie płaczę.
Ja i moja siekiera wydłubiemy ci oko.
Au, au, auć, auć.
Moja siekiera to mój przyjaciel, nie strój sobie z niej żartów.
Ja i moja siekiera namaluje żal na twojej twarzy.
Wszyscy, wszyscy razem! Mordowanie, mordowanie to doskonała zabawa. Ciach, ciach, ciach, czop, czop, czop.
     Spójrz na tamto martwe drzewo. Powiedz mi co widzisz. Czy nie słyszysz jak płacze? Pyta dlaczego ludzie każą mu się bawić w taki straszny sposób. Powiesili na jego konarach tylu ludzi.
Dlatego jestem tu ja, aha no tak i moja siekiera.
Moja siekiera to mój przyjaciel. Otworzy ci głowę na świat.
Ja i moja siekiera sprawi, że to co masz białe zamieni się w czerwone.
Moja siekiera to mój przyjaciel, zostawia takie zygzakowate fale.
Ja i moja siekiera zerżniemy twoją matkę na twoim grobie.
Au, au, auć, auć.
Moja siekiera to mój przyjaciel, oboje płaczemy z drzewami.
Ja i moja siekiera zapędzimy diabła do jego legowiska.
Wszyscy, wszyscy razem! Mordowanie, mordowanie to doskonała zabawa. Ciach, ciach, ciach, czop, czop, czop.

HALLOWEEN 2
Autor: postal
24 października 2006, 07:06

     Martwe ciała, martwe ciała na całej ulicy. Przynajmniej 55-65.
Trzymam ze sztywniakami, lubię przebywać z truposzami.
     Zawsze znajduje jednego, kiedy wychodzę z domu. Zaciągam go do środka i kładę na pozostałych.
     Wykręcone świry uwielbiają potrawkę ze zwłok. Smakuje jak skrzydełka kurczaka smażone w głębokim oleju. Zjadam martwe ciała, nawet żywcem. Zjadłem pierwsze w zeszłym tygodniu, wciąż mam jego paznokcie pomiędzy zębami.
     Zanim zaczniesz wrzeszczeć i przeklinać moje imię, pamiętaj że coś jest nie tam z moją głową.
     Urodziłem się po raz kolejny, kiedy umarłem. Podekscytowany przybiegłem do domu i skopałem frontowe drzwi.
Wpadłem do środka ślizgając się i podskakując jak krążek hokejowy, moja matka mówi „co jest kurwa”.
      Ludzie mówią, że jestem z innej planety, że urodziłem się z toporem i maczetą w ręku, ale nie jestem Marsjaninem, którego nie możesz zrozumieć, jestem tylko martwy.
     Wożę zwłoki w moim wanie, jeżdżę po sąsiedztwie i trąbię klaksonem. Wszystkie dzieciaki uwielbiają martwiaki.
Niektórzy uciekają, bo nie mogą znieść smrodu, inni ustawiają się w kolejkę, tak szybko jak mogą, starając się wybrać najlepsze ciuchy. To nie jest złe, póki nie biorą bielizny.
     Jadę do centrum, z moją nową dziewczyną, której wybrałem twarz, micha mi się cieszy, bo ludzie się oglądają.
Bas napierdala po okolicy.
     Larwy i czerwie pełzają po jej głowie, ponieważ suka jest martwa, wole taka, bo przynajmniej mnie nie zdradzi.
Martwa dziwka nauczyła się siedzieć cicho.
     Z tyłu jeździ moja martwa ekipa. Szkoda, że nigdy nie potrafią wymyślić zajęcia.
     Jeśli myślisz, że jestem chory, popatrz na siebie. Masz rogi martwego jelenia nad kominkiem, na twoim breloczku do kluczy dynda łapka małego króliczka, ja jestem tylko martwy.