Archiwum styczeń 2007


IT'S ALL FOR YOU
Autor: postal
07 stycznia 2007, 18:11

     Znów się pocę, zawsze się pocę. Chyba powinienem wziąć pigułkę lub dwie. W lustrze widzę twarz Frankensteina i ta twarz należy do mnie.
     W mięsnym chciałem pokroić sobie szynkę. Kurwa, znowu uciąłem sobie palec.
Poszedłem do domu zrobić unik i ukryć się przed znajomymi i światem. Kiedy zamknąłem za sobą drzwi zadzwonił telefon.
- Kurwa, gdzie jesteś?
- W domu.
- Zaaplikowałeś już sobie coś?
- Nie! No może i tak…
Nikt tego dnia nie widział tego co ja widziałem. Wszyscy odwracali się ode mnie jak od opętanego.
Bez przyjaciół, bez stylu i bez miejsca gdzie myłbym pójść.

Spójrz na mnie teraz. Śmierć mózgowa. Mógłbym wykoleić pociąg za pomocą czoła.
Ale teraz czuję, że żyję, więc jebać twoją opinię.
Jestem na ścieżce wariata. Zabijam pederastów, przyjaciół, sąsiadów, rodzinę, każdego, a jeżeli nie zabijam trzymam w piwnicy i torturuję.
Żartuję. Zamknęli mnie za niewinność. Ja na chwilkę się tylko zamyśliłem. Nie interesuje mnie co myślisz, ty tego nie zrozumiesz.
Jebać ten pokój, jebać wszystkich w środku. Możesz myć się codziennie i zmieniać ubrania, nie przejmuje mnie to, jebcie się wszyscy!
Matki, ojcowie, wariaci, prześladowcy, grubasy, gangsterzy, nimfomanki, makowe głowy, dupki.

     Paliłem fajki pokoju z indiańskimi wodzami wojny, kradłem z chińskimi ninja złodziejami, szurfowałem na fali tsunami, piłem roztopione skały, wessało mnie tornado, we Włoszech wyprostowałem tą krzywą wierzę.

     No i znowu, kolejny dzień. Dilowanie z tymi pieprzonymi idiotami w metrze. Dobrze, że mam to za sobą. Pamiętam o sobie, nie chce być jak te pieprzone roboty, marionetki, które widzę na ulicach. Myślą, że są lepsi ode mnie.
Ja tylko próbuję przetrwać w świecie jaki mi stworzyli.
Czekam na dzień sądu, a ze mną moi ludzie.