TRIUMPH


Autor: postal
Tagi: sukcesy  
29 stycznia 2009, 13:50

     20 minut rozmowy. Bez scenariusza, bez punktów, bez pomocy naukowych. Zamiast beztroskich tematów, tematy trudne. Pod koniec zrobiło się ostro, krzyczała na mnie. Zawsze najbardziej się ożywiała, kiedy się kłóciliśmy. Powiedziałem, że nie będę więcej dzwonił, że zrobiłem, co mogłem. Pomyślałem sobie to koniec. Definitywnie.

Zgadnijcie, kto mnie dzisiaj zaprosił na kawę.

Ot, taki dodatek do dobrego dnia. Pogadaliśmy kilkanaście minut, okazało się, że mamy o czym. Szybko musiałem się jednak wycofać, tyłem jak rak, albowiem przyszedł jej były narzeczony. Przyszedł, bo byliśmy u niego, mniejsza o to.

Nie wiem, co będzie dalej. Osiągnąłem swój cel, wystarczy.

 

Spławiłem Gosię.

     Studiujemy razem. Od jakiegoś czasu tak dla hecy, na „pół gwizdka” próbowałem się do niej zbliżyć. Próbowałem na różne sposoby, im bardziej się starałem, tym bardziej anty była ona. Jakiś zawód miłosny z przeszłości. Tłumaczyła mi, że się boi, że chciałaby, ale nie może. Ja się przekonałem, że mogę, ale mi się nie chce jej oswajać. Nie mam czasu.

 

     Zaproszę dzisiaj na kawę moją pierwsza sparing partnerkę z krav-magi.

Mogę, wystarczy chcieć.

Do tej pory nie pojawił się jeszcze żaden komentarz. Ale Ty możesz to zmienić ;)

Dodaj komentarz